Od początku tego roku Polacy poza krajem, ci na Zachodzie i Wschodzie, mają ograniczony dostęp do polskiej telewizji. Z możliwości takiej promocji polskiego słowa i polskiej kultury zrezygnowała telewizja publiczna, która nie porozumiała się w sprawie przedłużenia warunków umowy z operatorem satelitarnym. To jakieś szaleństwo! To kolejny przykład abdykacji państwa i dowód, że polskie państwo wycofuje się ze swoich elementarnych obowiązków – tym razem wobec rodaków poza krajem.
Polska jednym z narodów – obok Irlandczyków, Włochów, Żydów, Ormian ‒ mających największą diasporę na świecie. Kultywowanie mowy ojczystej przez Polaków na dawnych Kresach Wschodnich RP, ale także w całej Europie nie jest łatwe. Polska telewizja to ułatwiała. W myśl słów Mariana Hemara: „moją ojczyzną jest polska mowa”.
Państwo, które rezygnuje ze wspierania tej części narodu, która mieszka poza ojczyzną nie jest dobrą matką, tylko złą macochą. A to zasadnicza różnica.
Co ciekawe, bezpłatny zasięg takich kanałów, jak TVP Historia i TVP Kultura będzie ograniczony także w samej Polsce! Czyż nie jest to kolejny przykład kurczenia się państwa?
Widać jak na dłoni, że Polska nie ma gospodarza. Gospodarza, który myśli w kategoriach silnego, a nie znikającego państwa. I Polska takiego gospodarza potrzebuje.
*pełna wersja komentarza, który ukazał się w “Gazecie Polskiej Codziennie” (10.01.2026)
