Komisja Europejska wyraziła zgodę, by Rosja decydowała, które państwa wyjmie spod swojego embarga na żywność. To przejaw skrajnej nielojalności i złamanie europejskiej solidarności, choć tą umową z Rosją nie jestem szczególnie zaskoczony.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pomimo iż do porozumienia między UE a Rosją doszło już podczas zeszłotygodniowego spotkania w Berlinie Dyrektora Generalnego Urzędu ds. Zdrowia i Konsumentów Czecha Ladislava Miko i szefa rosyjskiego nadzoru sanitarnego Siergieja Dankwerta, to jednak dopiero w czwartek upubliczniono tę informację.
To jest powrót do starej zasady wyznawanej przez Rosję: divide et impera. Ten manewr Rosji został ewidentnie obliczony na kuszenie państw Europy po to, by w marcu nie wszyscy zgodzili się na przedłużenie sankcji unijnych wobec Moskwy. Unia nie powinna temu ulegać i trzymać się zasady solidarności europejskiej.
Solidarność ta została już jednak złamana. Pierwszym beneficjentem porozumienia jest bowiem Francja, ponieważ we wtorek Rossielchoznadzor dopuścił na rosyjski rynek francuską wieprzowinę. Przypomina to sytuację z „Folwarku zwierzęcego” Orwella: są równi i równiejsi.
