Blog

30 sierpnia 2007

Załatwiam coś w administracji Parlamentu Europejskiego. Urzędnik, Belg w średnim wieku (na biurku ma zdjęcie murzyńskiej żony) pyta z uśmiechem: "I co, wybiera się Pan do więzienia?". Belg mruga okiem, ale ja odpowiadam bardzo poważnie: "ja już siedziałem - w stanie wojennym"…

Eurokrata, w ten - dowcipny, jego zdaniem - sposób nawiązał do dzisiejszych aresztowań w Polsce. Facet jest na bieżąco! Ale nie dlatego, że belgijskie media poświęcają naszemu krajowi jakąś specjalną uwagę. Po prostu sąsiadką Belga jest Polka i dziewczyna relacjonuje mu wszystko, co się dzieje. Belg się cieszy, bo w jego kraju anarchia, brak rządu, więc radują go cudze problemy.

Mam na końcu języka, że lepsza władza surowa niż brak jakiejkolwiek władzy, ale macham ręką: w czwartki jestem usposobiony bardziej pokojowo niż w pozostałe dni tygodnia…

XXX

Z prośbą o komentarz po porannych aresztowaniach dzwoni TVN 24. Odmawiam. Ujawniłem przeciek Kaczmarka ws. szwajcarskich kont lewicy i na pewno nie jestem wobec jego osoby obiektywny. Zabieranie przeze mnie głosu, w kontekście jego zatrzymania, byłoby - moim zdaniem - nie na miejscu.

XXX

Reakcje opozycji świadczą o jednym: jest mocno podzielona. W inne trąby dmie PO, w inne dudki LPR i Samoobrona. Ale opozycja jest też chwiejna: SLD przed południem chce konstruktywnego wotum nieufności, a po południu jest za - swoim, bądź co bądź! - wnioskiem o samorozwiązanie Sejmu. Ciekawe, jakie zdanie ma SLD nocą?

Ta szybkość zmiany stanowiska, swoista "obrotowość" lewicy sprawia, że Wojciech Olejniczak jawi się nie tyle jako lider formacji, ale raczej jak polityczna laleczka Barbie. Ładniutka laleczka. Ale laleczka.

XXX

Ale opozycja, choć ma wspólnego wroga: "tyranów" Kaczyńskich - naparza się aż miło. Dziś Andrzej Lepper, po rytualnym "kwadransie nienawiści" - jak u Orwella - do PiS zbeształ z góry na dół PO. Ach, łza się w oku kręci… Kiedyś "Samoobrona" budowała swoją polityczną pozycję na atakowaniu Platformy i Tuska, dziś robi to bardzo rzadko, od wielkiego dzwonu…

XXX

Lepper na swojej konferencji prasowej przypominał dziś… konia. Najpierw jechał kłusem, bajając o "braciach dyktatorach", potem przeszedł w cwał, mówiąc że "chyba mnie, proszę Państwa, jednak nie aresztują, bo to się przecież Sejm musi zgodzić", wreszcie pooooszedł w galop oświadczając ni mniej, ni więcej, osłupiałej Polsce, że to, co dzieje się teraz jest gorsze od sytuacji w … Iraku Saddama Husajna i Rosji Stalina!

Ta interesująca analiza historyczna byłego wicepremiera dowodzi, że poziom nauczania historii w szkołach, w których czas spędził Lepper nie był wygórowany (a w szkołach zawodowych w ogóle jej nie było). Myśl, że Jarosław Kaczyński jest bardziej okrutny niż Józef Stalin byłaby nawet zabawna, gdyby nie to, że nie wypada śmiać się nad prawdziwymi grobami milionów prawdziwych ofiar prawdziwego oprawcy.

Ta szarża Leppera była obrzydliwa. Czy na ołtarzu polityki i partyjnych interesów można poświęcać wszystko? "Keine Grenzen" - jak śpiewał Michał Wiśniewski, wynajęty przez "Samoobronę" do kampanii wyborczej parę lat temu? Naprawdę żadnych?

Tyle, że bezceremonialne traktowanie historii prędzej czy później się zemści. A gruba przesada często ściąga gruba karę…

XXX

Gdy piszę tego bloga "lider opozycji" - jak podpisuje go TVN 24 - Roman Giertych opluwa Tuska… Chocholi taniec opozycji trwa.

A PiS? PiS może się tylko cieszyć i zacierać ręce (zbiorowo). PiS jest silny także słabością opozycji…

XXX

Aby trochę oderwać się od bieżącej polityki wieczorem przygotowuję kolejny rozdział mojej przyszłej książki - zbioru reportaży z całego praktycznie świata. A więc klimaty Korsyki, splot historycznych konfliktów włosko-francusko- korsykańskich, krajobrazy Ajjacio i antyfrancuskie napisy.

Czy to lepsze niż bieżące polityczne walki w Polsce? Nie. Inne. Po prostu.

XXX

Kończę dzień. W telewizji znów straszy Giertych. To żywy przykład, że wielkość liczona w centymetrach bywa odwrotnie proporcjonalna do wielkości horyzontów.

Roman - uliczny harcownik, sojusznik SLD w obalaniu prawicowego rządu. Giertych junior może śmiało opisać własne działania i dołączyć jako kolejny rozdział do książki Aleksandra Bocheńskiego "Dzieje głupoty w Polsce"…

XXX

Aha, jeszcze Bronisław Komorowski mówi w TVN 24 o pośle PiS, że ten "nie wie, co mówi"… Ot, taka kultura polityczna "à la PO". Brawo! Szykuje się grzeczna, miła kampania ze strony "kulturalnych inaczej" platformersów.

Dodaj komentarz