Nawet dziennikarze, nie mówiąc o tzw. opinii publicznej są już raczej zmęczeni tym quasi -latynoamerykańskim serialem o problemach koalicji i potencjalnych wcześniejszych wyborach. Dziś był odcinek 142, a może i 157 polskiej, politycznej "Isaury" - niestety, zaczyna temu wszystkiemu towarzyszyć dyskretne (póki co) ziewanie.
Tymczasem właśnie teraz zaczyna się decydująca rozgrywka. Czas nie stoi w miejscu. W tym tygodniu rozstrzygną się sprawy pozornie drugorzędne, ale będące "papierkiem lakmusowym" dla dalszego funkcjonowania tego rządu i kształtu tej koalicji. Mówię np. o obsadzie stanowiska ministra rolnictwa. To, komu ono przypadnie będzie jednoznacznym sygnałem a propos scenariusza napisanego przez PIS. Szczególnie jest to ważne dla samej "Samoobrony" - nie tylko chodzi tu o kandydata Sikorę, ale możliwość realizacji przez taki rządowy instrument i własnego programu i - nie ukrywajmy - polityki personalnej.
W każdym razie pewno jest jedne: "Samoobrona" w układzie koalicyjnym ma prawo do 3 stanowisk rządowych (tzw. Erka) - a ściślej mówiąc ministrów konstytucyjnych. "Samoobrona" bez koalicji równa się ZERO ministrów - członków Rady Ministrów. I nie jest to dyktat ze strony Kaczyńskich, a raczej twarda rzeczywistość. Lepiej ją zauważać…
XXX
"Samoobrona" a ja. Nie wrócę tam, skąd mnie wyrzucono. Co prawda "never say never" - ale od tej reguły są wyjątki. Jak ten mój…
XXX
Możemy się bardzo różnić, możemy wzajemnie się krytykować i to publicznie. Ale w sytuacji, gdy Andrzej Lepper idzie do szpitala, mogę mu życzyć tylko jednego: zdrowia. I to są szczere słowa.
