Okradziono i splądrowano moje biuro poselskie we Wrocławiu. Włamanie w nocy - zabrano komputer, monitor, drukarkę, fax, ksero, telefon. To z biura, a z gabinetu jeszcze dodatkowo ciemny garnitur (szyty na miarę!) i koszula. Dokładnie przeszukano dokumenty - widać było, że przetrząśnięto je…. dokumentnie.
Najbardziej szkoda komputera - były tam zarchiwizowane wszystkie moje wystąpienia w europarlamncie, pytania do Rady i Komisji plus dokumenty związane z aktywnością krajową (np. różne analizy i opinie przygotowywane dla Andrzeja Leppera na przestrzeni ostatnich 4 lat).
Może to śmieszne - ale mocno żałuję… garnituru! Nie dlatego, że elegancki i szyty na miarę - dlatego, że człowiek przywiązuje się do rzeczy. Mężczyźni także, nie tylko kobiety.
To już… 3 kradzież w biurze poselskim we Wrocławiu w ostatnich tygodniach (poprzednie w biurach posłów na Sejm). Dla mnie o tyle przykre, że to pierwsza kradzież w ciągu 15 lat mojej działalności publicznej. Dodatkowo przykre, że przed wakacjami okradziono moje mieszkanie w Brukseli.
Miesiąc temu włamano się do biura innego eurodeputowanego „Samoobrony” Jana Masiela. Tyle, że… nic nie ukradziono!
Nie było to wszystko przyjemne - ja w Strasburgu, roztrzęsiona asystentka we Wrocławiu, dyrektor biura w drodze do Wrocławia, policja w biurze, złodzieje na wolności (póki co).
Radio RMF-FM robi sobie żarty, że Czarneckiemu skradziono garnitur i komputer. „I na czym teraz napisze bloga?”
Napisze, napisze…
Z TVP odeszła Monika Olejnik. Nie jestem członkiem nieformalnego Klubu Fanów M.O., ale… szkoda. Ma swój styl - i w jego ramach nie kryje nawet swoich sympatii, a zwłaszcza - antypatii. Do ostatniego „Śniadania w Radiu Zet” nie zaprosiła nikogo z „Samoobrony”, przez parę lat nie zapraszała Andrzeja Leppera, a 13 lat temu (do dziś pamiętam) potrafiła zapytać mnie ni stąd ni zowąd, za to w obecności jeszcze wtedy nie tak znanej Magdaleny Środy: „a Pan, Panie Pośle, używa Pan prezerwatywy?”. Spuśćmy jednak na to, po latach, zasłonę miłosierdzia.
Ale jednak, mimo wszystko, mimo różnic - szkoda. Patronowanie wyborom Miss Polonia i odejście Moniki Olejnik - to, póki co, znaki firmowe TVP. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje?
Dzisiaj w europarlamencie wystąpienie prezydenta Finlandii pani Tarji Halonen. Skuteczny polityk - po raz 2 z rzędu została głową tego skandynawskiego kraju, znanego na całym świecie dzięki małej, ale wielkiej „Nokii” (my takiego znaku firmowego jeszcze się nie dorobiliśmy). Pani prezydent - kobieta o męskich ruchach - nie porwała, delikatnie mówiąc, eurodeputowanych. Była bardzo politycznie poprawna, a przez to trochę wiało nudą. Gdyby jednym zwrotem streścić jej opis tego, co dzieje się w Unii można powiedzieć, że „wszystko cacy”.
Pani Halonen raz wywołała uśmiechy na twarzach części europosłów, gdy stwierdziła, że „Unia Europejska świetnie rozwiązuje konflikty”… Cóż, rzeź na Bałkanach w latach 1990-tych o tym jakoś nie świadczy. Zakończenie wojny domowej w Kongo to zasługa wykpiwanego ONZ, a nie UE (ani też nie USA)!
Zapytałem się dwóch kolegów z PE, czy czymś ich fińska prezydent zaskoczyła. „Niczym”- obaj byli zgodni. Być może jednak ci dość nudni fińscy politycy potrafią umiejętniej walczyć o interesy własnego kraju niż np. ci słowiańscy. Jedno jest pewne: kantele (instrument muzyczny) oraz fińska sauna to ciekawsze rzeczy niż polityka „Suomi” (Finlandii).
„Karaoke - parlament” - krzyczał podniecony austriacki deputowany Hens - Peter Martin. Zbliżał się koniec wtorkowych głosowań. Akurat głosowaliśmy raport Dunki Karin Riis-Jørgensen o opodatkowaniu samochodów osobowych i doszło do ostrego zamieszania. Niemiec prowadzący obrady pogubił się, posłowie również, niemiecka chadeczka wstała i powiedziała to, co myślało wielu: że nie wie już nad czym głosuje, posłanka sprawozdawca oświadczyła, że i tak wiele jej poprawek przeszło, więc ona jest juz zadowolona. Głosowanie miano powtórzyć, w końcu nie powtórzono, zrobił się - co nie jest tu normą, choć też nie wyjątkiem - mały cyrk. Cyrk, a według Austriaka: „karaoke - parlament”. Austriackie gadanie?
Jednym głosem Adenauer został kanclerzem Niemiec, jednym głosem upadł rząd Suchockiej, dzisiaj w Parlamencie Europejskim 2-krotnie przegraliśmy głosowania też jednym głosem. To duża sztuka przy blisko 680 głosujących… Na szczęście waga tych głosowań była dużo mniejsza…
Na posiedzeniu tzw. Komisji ds. operacji CIA (tak zwanej - bo jej pełna nazwa brzmi: Komisja Tymczasowa ds. domniemanego wykorzystywania krajów europejskich przez CIA do transportu i nielegalnego przetrzymywania więźniów… Uff!) wystąpił wczoraj autor książki o nielegalnych działaniach służb specjalnych Włoch i USA w walce z terroryzmem (prawdziwym lub rzekomym), dziennikarz włoskiej "La Repubblica" Carlo Bonini. Zbieżność nazwisk z byłą, włoską komisarz w Komisji Europejskiej, byłą eurodeputowaną (tej kadencji!) i obecną minister rządu Italii - Emmą Bonino - zupełnie przypadkowa.
Generalnie Włoch ostro szedł w kierunku tezy, że służby jego kraju plus Amerykanie robili, co chcieli, gdy chodzi o porwania i wywożenie z Włoch osób podejrzewanych o kontakt z terrorystami. Mówił też o śledzeniu go przez włoskie służby i kradzieży… komputera(!), którego dotąd mu nie oddano. Był jedynym gościem. Antyamerykańska większość komisji nagrodziła go na koniec gromkimi brawami. Następne posiedzenie w przyszły czwartek (3 gości, w tym… 1 Polak). Wiadomo, że Komisja - tak, jak mówiłem to już wiosną - przyjedzie do Polski. Znany jest termin naszej wizyty: 7-9 listopada. Miejsce: Warszawa. Nie jest postanowiona wizja lokalna na Mazurach na słynnym lotnisku, gdzie na pewno - to juz wiadomo - lądowały samoloty CIA / czy wynajmowane przez CIA). Przesłuchanych ma być 10 osób, w tym b. minister Zbigniew Siemiątkowski.
W poniedziałek i wtorek podjąłem w Parlamencie Europejskim interwencję na rzecz młodego Polaka, sportowca, wicemistrza Europy w szermierce Michała Majewskiego. Po incydencie na lotnisku w Izmirze od 2-ch miesięcy siedzi w tureckim więzieniu. Tureckie więzienia mają złą sławę, a on jest nastolatkiem. Napisałem specjalny list do przewodniczącego PE Borrella, rozesłałem go również wszystkim posłom (731!) z prośbą o poparcie, rozmawiałem również z zastępcą ambasadora Turcji w Polsce. Chłopak pojutrze, w czwartek, w Turcji, ma decydującą rozprawę i ma szansę wyjść na wolność…
