Blog

4 lipca 2006

Maciej Giertych wygłosił dziś w europarlamencie pochwałę generała Franco. Reakcja była ostra czyli taka jaką chciał i jakiej się spodziewał. Jednak ciekawsze od panegiryku Giertycha były relacje z tego wydarzenia, które ukazały się w TVN. Pod relacją Ingii Rosińskiej pokazano różne obrazki z europarlamentu także gmach PE z zewnątrz oraz… kłaniającego się Aleksandra Milinkiewicza, lidera białoruskiej, demokratycznej opozycji. Wsadzenie akurat jego w "story" o hiszpańskim dyktatorze pasowało jak pięść do nosa. Milinkiewicz załapał się jak Piłat do Credo!
Krytycy Giertycha nie wiedzą, że jego rodzona siostra wyszła za Hiszpana - zaprzysięgłego antykomunistę i wielkiego zwolennika Franco i do dzisiaj mieszka w Hiszpanii. Poglądy poglądami, ale więzy rodzinne też swoje znaczą…

W przyszłym tygodniu ma dojść do formalnego podpisania politycznego porozumienia o wspólnym udziale w wyborach miedzy PiS-em a PSL-Piast, czyli rozłamowcami z PSL (Wojciechowski, Podkański, Kuźmiuk). Będą to formalne urodziny "ludowej nogi PiS-u".

W zeszłym tygodniu wizytę u magnata finansowego Ryszarda Krauze złożył nowy, ale już nie mniej kontrowersyjny od Ryszarda K. nowy, państwowy magnat ubezpieczeniowy, szef PZU Jarosław Netzel.
Nie ma w tym nic dziwnego skoro obaj panowie są z Gdańska, a Jarosław Kaczyński broni Netzela i nie atakuje - ostatnio - Krauzego. Tylko szef CBA Mariusz Kamiński ma jeszcze starą instrukcję, w której właściciel Prokomu i Biotonu figuruje jako wróg ludu…
A może na naszych oczach tworzy się kolejny układ: "układ gdański"…

Cała Europa Środkowo-Wschodnia oklaskiwała wczoraj w europarlamencie posła z Estonii Tunne Kelama. Ten spokojny, subtelny, świetnie wychowany i zawsze uśmiechnięty i skromny Bałt upomniał się o pamięć o robotnikach z Poznania z Czerwca 1956. Było to w kontekście wypowiedzi szefa PE Borrella o upamiętnieniu ofiar dyktatury generała Franco. Estończyk zwrócił uwagę, że hołd składany ofiarom reżymów nie może być selektywny. I dobrze, że o polskich ofiarach mówił tym razem ktoś, kto nie jest Polakiem.

Csaba Tabajdi, węgierski socjalista, szef specjalnej "intergrupy" w PE zajmującej się mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Europie, wystąpił na forum europarlamentu ze słuszną pretensją o dyskryminację Europy "B" - czyli "nowej Unii". Chodzi o… wypożyczanie samochodów! W Brukseli bez kłopotu można wypożyczyć auto np. do Strasburga, ale dużo trudniej jest to zrobić, gdy chce się jechać do Budapesztu. Przećwiczył to Csaba. W swym wystąpieniu dość złośliwie zauważył, że więcej samochodów - procentowo- kradnie się w Belgii czy Francji niż na Węgrzech lub Czechach (o Polsce na szczęście nic nie powiedział). Dostał brawa od całej "8" czyli "nowej Unii" minus Cypr i Malta.
Na koniec powiedział, że jest to przykład dyskryminacji i że oto tworzy się kolejny stereotyp po "polskim hydrauliku"…

Dodaj komentarz