1. Ponad 3/4 Polaków (77 proc.) uważa, że w naszym kraju nie powinno się pozwolić na śluby osób tej samej płci. Przeciwny pogląd ma co piąty badany (18 proc.) - wynika z opublikowanego dziś sondażu “Rzeczpospolitej”. Tymczasem w przyjętym (zresztą prawie niezauważenie w cieniu debaty o homofobii i antysemityzmie w Polsce) na ostatnim posiedzeniu PE w Strasburgu sprawozdaniu posłanki Tatjany Ždanoki, w sprawie niedyskryminacji i równych szans dla wszystkich, w którym Parlament Europejski domaga się między innymi zakazu dyskryminacji par tej samej płci oraz wzajemnego uznawania małżeństw lub zarejestrowanych związków osób tej samej płci przez Państwa Członkowskie UE. Posłowie chcą też wyjaśnień w sprawie likwidacji Urzędu Pełnomocnika ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn w Polsce.
Czy nie jest to próba wprowadzenie „tylnymi drzwiami” małżeństw homoseksualnych całej UE?
Mało przemyślana rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. “niedyskryminacji” - przeciwko której głosowałem nie ma mocy prawnej, ale jest sygnałem zachęcającym lobby homoseksualne do otwierania sobie kolejnych drzwi w kolejnych krajach. W tym sensie rezolucja ta “oswaja” sprawę akceptacji tzw. małżeństw homoseksualnych - dlatego też budzi mój sprzeciw. Jest to zresztą kolejny, niedobry sygnał wysyłany w tym obszarze przez europarlament w ostatnich miesiącach. Możemy więc mówić o zorganizowanej, zaplanowanej akcji zwolenników “małżeństw” homoseksualnych.
2. Czy Polska (rząd, sejm, prezydent) powinna reagować na takie uchwały PE?
Władze RP powinny “robić swoje”, a nie ograniczać się do nasłuchiwania i krytykowania Parlamentu Europejskiego. Ważne jest, aby w tej sprawie mieć własne stanowisko, posiadać sporą większość w Sejmie i Senacie dla jego obrony, przekazywać je na forum międzynarodowym. I wiedzieć, że nikt z zewnątrz nie może nam niczego narzucić - chyba, że sami się na to zgodzimy.
3. Jakie zdanie w tej sprawie ma Pana grupa polityczna i jak głosowała nad tym raportem?
Wyraźna większość grupy posłów niezależnych głosowała przeciw tej rezolucji (Francuzi, Belgowie, Włosi, Polacy). W tej sprawie, podobnie jak we wszystkich innych nie ma u nas (podobnie, jak w innych grupach) dyscypliny w głosowaniach.
4. Czy polscy Eurodeputowani będą domagać się odpowiedzi PE na protest Sejmu RP w związku z raportem PE na temat antysemityzmu i homofobii w Polsce?
Na rozpoczęcie tej sesji PE jego przewodniczący, Borrell poinformował o stanowisku polskiego parlamentu - nie komentując tego faktu.
Wbrew krytykom z polskiej opozycji uchwała Sejmu RP, która “dała odpór” europarlamentowi była potrzebna. Była ona bowiem czytelnym znakiem, co w tej sprawie myśli Polska i że olbrzymia większość polskich eurodeputowanych, która głosowała przeciw tej rezolucji - wyrażała właśnie wolę narodu polskiego. Stanowisko Episkopatu Polski jest konkretne, merytoryczne i wyważone. Podaje racjonalne argumenty, jak choćby ten o finansowaniu kontrowersyjnych badań z budżetów także tych krajów, gdzie te badania (“embrionalne”) są … nielegalne.
To ważny głos w tym cywilizacyjnym sporze, który toczy się w Europie i na świecie.
5. Czy, a jeśli tak to jakie, kroki zamierza przedsięwziąć Pan osobiście lub w grupie politycznej w Parlamencie Europejskim w tej sprawie?
Posłowie “Samoobrony” będą w tej sprawie w Parlamencie Europejskim dawać świadectwo prawdzie - zarówno poprzez wypowiedzi, jak i w głosowaniach. Ja osobiście udzieliłem na ten temat obszernego wywiadu dla wpływowego, prestiżowego, włoskiego pisma “Il Foglio”. Rozważamy też zgłoszenie w tej sprawie oficjalnych pytań do Rady i Komisji, zwłaszcza po decyzji Rady z 11 lipca.
