Blog

14 maja 2006

Taksówkarze mądrością narodów! Jechałem dzisiaj taksówka z Okęcia pod Sejm. Starszy taksówkarz, niegdyś właściciel warzywniaka na jednym z warszawskich osiedli, okazał się zapalonym kibicem politykiem i fanem obecnej koalicji. “Co, nie możecie czegoś zrobić z tą Poradowską - komentował dzisiejszą “Lożę prasową” w TVN - bo ja w końcu ten telewizor z czwartego piętra przez okno wyrzucę”… I dalej ” ten kraj, to panie, trzeba pchnąć do przodu! I komu to przeszkadza? Po co my oszukujemy wolną Polskę?”. Olejniczaka nazywał, śmiejąc się “cysorzem”. Ukochanym politykiem pana taksówkarza okazał się być Ziobro, ale na łaskawe spojrzenie zasłużyli tez Lepper i Giertych. Jednak porządny “zlotowa” to człowiek walki. Opowiadał, jak wychowuje swoich pasażerów. “Jak tylko dwóch facetów, którzy kazali się, panie, wieźć do burdelu, zaczęło cos gadać na “Kaczorów” - to ja się odwracam i mówię: zaraz, zaraz, jakich “Kaczorów” - Panowie, taksówka jest środkiem transportu publicznego i tutaj nie wolno obrażać prezydenta Polski! A jak cos się wam nie podoba to zaraz jedziemy na komendę! I wie pan co? Od razu ucichli…”- mówił warszawski taksówkarz w poczuciu dobrze spełnionego patriotycznego obowiązku. “Albo wsiada takich troje młodych i każą się wieźć na lotnisku. I zaraz zaczynają gadać na księdza Rydzyka i Kaczyńskich. A ja na to: a co, czy Kaczyńscy komu coś ukradli? Nie! No to o co chodzi?”… I takie były rozmowy ludu polskiego onego lata…

Dodaj komentarz