1. Co oznacza termin homofobia?
Dobre pytanie. Dotąd nikt tego tak naprawdę precyzyjnie nie zdefiniował. Na razie “homofobia” jest takim kijem do walenia przeciwnika politycznego, czy nawet w całe kraje (np. w prawicę, np. w Polskę). Albo inaczej: jest to taki pojemny worek, do którego można wszystko wrzucić.
2. Czy homofiobię można stawiać w jednym szeregu z ksenofobią i antysemityzmem?
Antysemityzm - jak mówił Jan Paweł II - jest grzechem. Ksenofobia jest głupotą i jest niemoralna - porównywanie z nimi homofobii jest nadużyciem. Homofobia to termin bardzo ideologiczny, a nie opisujący rzeczywistość. Tym bardziej nijak się ma do np. antysemityzmu czy ksenofobii.
3. Czy w Polsce występuje homofobia? Jeśli tak, to jaka? Instytucjonalna, czy społeczna?
Nie, w Polsce nie ma zjawiska społecznej nietolerancji dla homoseksualistów. Jeżeli ludzie z mniejszości seksualnych bywają traktowani niewłaściwie, to to samo można powiedzieć o różnych grupach społecznych czy zawodowych (np. politykach), którzy są przedmiotem daleko idącej krytyki, szyderstw, a czasem wręcz dyskryminacji. Trudno jednak mówić o “politykofobii”.
Podsumowując: homofobia w Polsce jest, ale jako byt wirtualny.
4. Czy zgadza się Pan z opinią środowisk homoseksualnych, że jednym z najważniejszych źródeł homofobii jest “konserwatyzm” Kościoła Katolickiego?
Nie uważam, aby Kościół Katolicki “napędzał” nietolerancję wobec homoseksualistów. To kolejny, głupawy mit.
5. Jak Pan (lub Pana grupa polityczna) zamierza głosować w sprawie homofobii?
UEN będzie głosować przeciwko rezolucji PE, ponieważ jest ona oparta o niewiarygodne informacje oraz fałszywe wyobrażenia o sytuacji w Polsce. Jest także elementem ideologicznego ataku na nasz kraj przez ludzi, których drażni nasz kraj (często jest to motywowane politycznie).
