W Parlamencie Europejskim od początku maja mówi się… 20 językami. Dlaczego 20, skoro państw jest 25? Ponieważ nie ma języka belgijskiego (Belgowie mówią po francusku i flamandzku, czyli w praktyce niderlandzku, czyli holendersku), Austriacy mówią po niemiecku, Luksemburczycy używają francuskiego lub niemieckiego, Cypryjczycy - greckiego, Irlandczycy - angielskiego. Co prawda Malta ma dwa języki oficjalne - w tym angielski, ale dla podkreślenia narodowej odrębności Maltańczycy używają języka maltańskiego.
Największa grupa zawodowa w strukturach PE to tłumacze. Ale i tak nie będę tłumaczyć wszystkiego na wszystko, zwłaszcza w przypadku języków “egzotycznych”, mało znanych, a więc nie będzie tłumaczenia np. z łotewskiego na maltański. Będzie natomiast tłumaczenie pośrednie: z łotewskiego na angielski i z angielskiego na łotewski. Tłumaczenia będą też w komisjach, ale już nie w kuluarach, a te czasem są najważniejsze.
Nowy poszerzony po 13 czerwca Parlament Europejski będzie liczył 732 deputowanych (wzrośnie o 100 osób). Z Polski będzie 54 przedstawicieli, wybieranych z 13 okręgów, w tym z okręgu nr 12 (Dolny Śląsk i Opole). Wybierzemy ich w druga niedzielę czerwca. Po raz pierwszy w historii Polski ilość mandatów uzależniona będzie od … frekwencji wyborczej - tzn. im więcej osób pójdzie w danym okręgu, tym wzrosną szanse na większą ilość mandatów.
Kadencja PE liczy 5 lat (nie 4 jak w Polsce). Kadencja Przewodniczącego trwa jednak tylko 2,5 roku, po czym na drugą “połówkę” wybiera się kolejną osobę w ramach uzgodnień, czynionych jednak już na samym początku kadencji PE (podobnie jest z rotacyjnie zmieniającymi się prezesami Europejskiego Banku Centralnego). Parlament Europejski ma główną siedzibę we Francji, niedaleko granicy z Niemcami w Strasbourgu. Tam odbywają się posiedzenia plenarne. Jednak posiedzenia komisji mają miejsce w Brukseli (ponadto część administracyjna PE znajduje się także w Luksemburgu, w tym samym mieście gdzie Europejski Trybunał Obrachunkowy).
Kompetencje PE są jasno określone. Uchwalenie budżetu Komisji Europejskiej, kontrola władz wykonawczych Unii (już raz Parlament doprowadził do dymisji Komisję) oraz współtworzenie prawa (czy mówiąc ściślej konsultowanie tego, co proponuje KE). Jeśli w drugiej połowie czerwca 2004 zapadnie decyzja o przyjęciu Konstytucji UE (która moim zdaniem nie jest potrzebna), będzie to dobra wiadomości dla PE i deputowanych, bo Traktat Konstytucyjny zwiększy uprawnienia Parlamentu.
To wszystko warto wiedzieć przed wyborami 13 czerwca. A zagłosować trzeba, choćby dlatego żebyśmy to MY, jako Dolny Śląsk mieli więcej przedstawicieli w Brukseli niż - przy całym szacunku - Kujawsko - Pomorskie czy Warszawa.
